
W pogoni za funkcjonalnością i ładnym wyglądem mojego pulpitu postanowiłem pobawić się narzędziem Conky. Jest to mały program, który potrafi wyświetlać różne informacje o systemie w czasie rzeczywistym. Przykładem może być np. obciążenie procesora czy transfer danych na eth0. Conky jest mocno konfigurowalnym narzędziem, a wygląd statystyk można dość dowolnie ustalać. W moim przypadku zapragnąłem posiadać cienki poziomy pasek z podstawowymi informacjami o stanie systemu. Widziałem takie cudo na stronie uela, który zresztą podzielił się plikiem konfiguracyjnym Conkiego (dzięki wielkie!). Nieco go zmodyfikowałem do swoich potrzeb, a wyniki można zobaczyć tutaj (to ten cienki paseczek u góry). Wszystko było bardzo fajnie, ale natrafiłem na jeden dość denerwujący problem.
Conky, o ile mi wiadomo, nie potrafi stworzyć okienka, które zachowywałoby się jak panel GNOME. Konsekwencje tego są takie, że każde okienko może przesłonić Conkiego i z obserwacji statystyk nici. Być może da się go poinstruować, aby był always-on-top, ale wtedy przesłaniałby on inne okna (paski okien z przyciskami sterującymi). Pogooglowałem więc nieco i znalazłem rozwiązanie. Jest nim specjalny aplet o nazwie gnome-swallow-applet. Aplet ów potrafi “połknąć” dowolne okienko z naszego pulpitu i umieścić jego zawartość w panelu. Właśnie o takim rozwiązaniu myślałem, a działa wyśmienicie. Poniżej przepis krok-po-kroku, jak uzyskać Conkego w panelu (na przykładzie mojego .conkyrc).
-
Instalujemy pakiet
gnome-swallow-applet (jest dostępny w Debianie Lennym) i Conkiego:
sudo apt-get install gnome-swallow-applet conky
- Tworzymy w katalogu domowym plik konfiguracyjny do Conkiego o nazwie
.conkyrc. Proponuję jako szablonu użyć mojej konfiguracji.
- Jeśli jednak ktoś pokusiłby się o samodzielne stworzenie .conkyrc to warto mieć na uwadze kilka rzeczy. Po pierwsze należy poinstruować program, aby stworzył własne normalne okienko bez dekoracji i bez przezroczystości:
own_window yes
own_window_transparent no
own_window_type normal
own_window_hints undecorate,sticky,skip_taskbar,skip_pager
Co również ważne należy oknu temu nadać unikalny tytuł, aby aplet mógł je znaleźć i “połknąć”. Ja użyłem po prostu nazwy “conky”, jak poniżej:
own_window_title conky
Kolejną rzeczą jest ustalenie rozmiaru okienka, tak aby mniej/więcej wypełniało nasz panel. W moim przypadku chciałem aby panel rozciągał się na całą szerokość ekranu (czyli 1280 pikseli). Dlatego też dodałem poniższą linijkę do pliku konfiguracyjnego:
minimum_size 1277 21
Ustaliłem szerokość o 3 piksele mniejszą od rozdzielczości poziomej ekranu (tak wyszło z eksperymentów). Wysokość okna natomiast ustawiłem na wysokość panelu (o czym zaraz). Na końcu trzeba jeszcze ustawić kolor tła okienka Conkiego przez:
own_window_colour 202010
-
Gdy już mamy skonfigurowanego Conkiego należy dodać nowy panel. Ja zdecydowałem się na panel górny, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby był on na dole (jeśli panel sterujący mamy na górze). Jego grubość ustawiłem na 21 pikseli i zaznaczyłem opcję rozciągnięcia (Expanded). Do owego panelu następnie dodajemy Swallower Meta-Applet:
- Na końcu ustawiamy applet, aby uruchamiał Conkiego i go “połykał”:
Po tych wszystkich czynnościach powinniśmy mieć już działającego Conkego w panelu. Dodam jeszcze, że aby zrekonfigurować applet należy kliknąć prawym przyciskiem myszy na pierwszą kolumnę pikseli na panelu. W innym miejscu menu podręczne apletu po prostu nie działa. Co ciekawe wszystko pięknie również śmiga pod Compizem, prócz menu podręcznego. Dlatego też zalecam zabawę z ustawieniami bez włączonego Compiza. Mam nadzieję, że niczego w moim opisie nie pominąłem. Jeśli tak, proszę o komentarz.
Mój plik konfiguracyjny do Conkiego
Strona Conkiego
Dzisiaj nieco wiadomości z pola kart dźwiękowych z X-Fi w nazwie. Karty te są są na rynku już około 3 lat. Mimo tego, firma Creative nie pokwapiła się do wydania sterownika dla swojego flagowego produktu pod Linuksa. Co prawda w tzw. międzyczasie wyszedł sterownik pod 64-bitowego Linuksa, lecz jest on niestabilny. Poza tym ilość osób, którym udało się go skompilować i zainstalować można chyba zapisać w formie liczby dwucyfrowej. Z tego też powodu zostałem niejako zmuszony do pozbycia się rzeczonej karty z mojego kompa, gdyż od prawie dwóch miesięcy pracuję pod kontrolą Debiana. Niestety, jakość dźwięku generowanego przez zintegrowaną kartę muzyczną woła o pomstę do nieba. Dość jednak narzekania, gdyż pojawiło się światełko w tunelu.
Przeczytałem ostatnio bardzo ciekawy artykuł na portalu Phoronix o tym, że firma 4Front Technologies wypuściła nową wersję systemu dźwięku OSS. Najnowsza wersja zawiera wsparcie dla odtwarzania dźwięku przez karty X-Fi. Jest to co prawda jeszcze sterownik w wersji beta, ale pozwala z optymizmem patrzeć w przyszłość. Co ciekawe, kod sterownika zawiera nieco plików dostarczonych przez samą firmę Creative, co być może ułatwi programistom z projektu ALSA wreszcie dodać wsparcie dla X-Fi w tworzonej przez nich bibliotece. Oczywiście wszystko wymaga czasu, ale osobiście mam nadzieję, że będę wreszcie mógł spowrotem wsadzić swojego X-Fi do kompa i cieszyć się czyściutkim dźwiękiem (być może nawet wspomaganym przez Crystalizera). Pożyjemy, zobaczymy.
Phoronix: Open-source Creative X-Fi Support
Dzisiaj będzie krótki wpis związany z instalacją Flash Playera pod Debianem w wersji 64-bitowej (lenny). Do dzisiaj korzystałem z pakietu swfdec, ale sprawował się on dość kiepsko (wolny, z błędami w renderingu i obciążający procesor na 100%). Doszedłem zatem do wniosku, że przydałby się oryginalny Flash Player. No i zastałem małą zagwozdkę, a mianowicie brak wsparcia firmy Adobe dla Linuksa 64-bitowego. Na szczęście po googlaniu okazało się, że ludzie dobrej woli napisali wrapper na 32-bitowe wtyczki do przeglądarki. Cudo to nazywa się nspluginwrapper i znajduje się w repozytoriach debiana lenny’ego (contrib). Oto prosty przepis na Flasha pod Debianem 64-bit:
- Instalujemy rzeczony wrapper poprzez:
sudo apt-get install nspluginwrapper
- Następnie zasysamy Flash Playera dla Linuksa 32-bit z adresu (wersja tar.gz):
http://www.adobe.com/go/getflashplayer
- Rozpakowujemy paczuszkę i wchodzimy do rozpakowanej zawartości:
tar xvf install_flash_player_9_linux.tar.gz
cd install_flash_player_9_linux
- Teraz pora na przekopiowanie wtyczki do katalogu wtyczek Firefoxa:
sudo cp libflashplayer.so /usr/lib/iceweasel/plugins
- I ostatnia rzecz czyli odpalenie wrappera poprzez:
sudo nspluginwrapper -i /usr/lib/iceweasel/plugins/libflashplayer.so
- Jeśli był uruchomiony Firefox należy go zrestartować
Po tych kilku krokach mamy zainstalowanego Flash Playera. Należy pamiętać, że odpalenie pierwszego pliku swf w przeglądarce chwilkę trwa. Potem wszystko już działa jak burza.
Kumpel ostatnio podesłał mi linka do bardzo ciekawej analizy dotyczącej wydajności nowych procesorów 4-rdzeniowych. Wynika z niej dość jasno, że warto kupić procesor 4-rdzeniowy tylko w kilku przypadkach. Najważniejsze z nich to rendering 3D czy kompresja video. Inaczej mamy kilku-procentowy spadek wydajności w stosunku do procesora z 2 rdzeniami. Do zadań specjalnych dla wielordzeniowców dorzuciłbym jeszcze jedno, które jest wykorzystywane z powodzeniem u mnie w pracy. Chodzi mi o serwer terminalowy. W pracy mamy serwer z podwójnym Xeonem 4-rdzeniowym – logicznie maszyna ta ma zatem 8 procesorów. Bez większych problemów na takim komputerze przez zdalny pulpit może pracować kilku programistów. Jedyne o co trzeba zadbać to odpowiednia ilość pamięci RAM i szybkie dyski (macierz). Z naszych doświadczeń wynika, że RAMu potrzeba m/w 1-1,5GB na jednego zalogowanego użytkownika (praca z VS 2005). Tak czy inaczej procesory 4-rdzeniowe dla tzw. zwykłych użytkowników nie mają wielkiego sensu. Sam posiadam Core 2 Duo i wiem, że wykorzystuję jego możliwości zaledwie w paru procentach. Inna sprawa, że przyda on się przy renderingach czyli pisaniu raytracera. Wydaje mi się, że jeszcze trochę poczekamy na aplikacje (dla szerszego grona odbiorców) wykorzystujące możliwości 4-rdzeniowców. Póki co nie zamierzam się przesiadać na Core 2 Quad.
Najświeższa wersja znajduje się na forum.ubuntu.pl
Vmware Player to doskonały emulator komputera PC. Jest dostępny za darmo i co najlepsze można go zainstalować bezpośrednio z repozytorium multiverse. Jedynym problemem przy jego używaniu jest fakt, że nie można nim tworzyć nowych maszyn wirtualnych. Mimo że dostępny jest jego starszy brat Vmware Server postanowiłem opisać sposób na ręczne utworzenie maszyny wirtualnej. Poza tym wersja serwerowa nie jest tak łatwo dostępna dla ubuntu (nie ma pakietu AFAIK).
Przepis na maszynę
Jako przykład utworzymy wirtualną maszynę na czystą instalację Feisty Fawna 7.04.
0. Instalujemy Vmware Playera (repozytorium multiverse):
sudo apt-get install vmware-player
1. Instalujemy pakiet qemu (repozytorium universe):
sudo apt-get install qemu
2. Tworzymy katalog na naszą wirtualną maszynę i wchodzimy do niego:
mkdir feisty-clean
cd feisty-clean
3. Za pomocą qemu-img tworzymy obraz dysku twardego (plik vmdk). Przykładowo dla dysku o pojemności 8 GB będzie to:
qemu-img create -f vmdk feisty.vmdk 8G
4. Otwieramy pusty plik konfiguracyjny maszyny wirtualnej:
pico feisty.vmx
i kopiujemy do niego dane o konfiguracji, np.:
#!/usr/bin/vmware
config.version = "8"
virtualHW.version = "4"
scsi0.present = "false"
memsize = "512"
ide0:0.present = "TRUE"
ide0:0.fileName = "feisty.vmdk"
ide1:0.present = "TRUE"
ide1:0.fileName = "auto detect"
ide1:0.deviceType = "cdrom-raw"
floppy0.fileName = "A:"
Ethernet0.present = "TRUE"
displayName = "Ubuntu Feisty Fawn 7.04"
guestOS = "ubuntu"
priority.grabbed = "normal"
priority.ungrabbed = "normal"
ide1:0.autodetect = "TRUE"
floppy0.present = "FALSE"
ide1:0.startConnected = "TRUE"
ethernet0.addressType = "generated"
uuid.location = "56 4d 72 3a d6 ba ac c7-27 b9 4c 2f 18 4f e7 59"
uuid.bios = "56 4d 72 3a d6 ba ac c7-27 b9 4c 2f 18 4f e7 59"
ethernet0.generatedAddress = "00:0c:29:4f:e7:59"
ethernet0.generatedAddressOffset = "0"
tools.syncTime = "TRUE"
uuid.action = "create"
sound.present = "TRUE" # ustaw FALSE aby wyłączyć
sound.virtualDev = "es1371"
checkpoint.vmState = ""
5. Modyfikujemy plik konfiguracyjny do naszych potrzeb. Szczególnie ważne są parametry dotyczące wielkości pamięci RAM (memsize) oraz instalowanego na wirtualnej maszynie systemu (guestOS).
Gdybyśmy chcieli użyć obrazu płyty CD/DVD trzeba podmienić dwie wartości ide1:0:
ide1:0.fileName = "../../ubuntu-7.04-desktop-i386.iso"
ide1:0.deviceType = "cdrom-image"
Ponadto wiele przykładowych plików vmx można znaleźć w sieci, więc można dojść bez większego problemu do czego każda opcja służy. Miłej emulacji!

Efekt naszych zmagań
Przydatne linki: