gBlip na Ubucentrum.net

Ubucentrum.net opublikowało właśnie opis programu gBlip. Zainteresowanych zapraszam do lektury:

Ubucentrum.net: Instalacja gBlip - klienta serwisu Blip dla Linuksa

Backup konta Gmail

gmail_logo.jpgJak zapewne większość użytkowników usługi Gmail zauważyła dzisiaj była dość długa awaria poczty. Nie można było się dostać do swojej poczty przez jakieś 2-3 godziny zarówno przez interfejs webowy, jak i np. IMAP. Zmartwiłem się dość poważnie, gdyż to już kolejna awaria Gmaila, tym razem dość poważna. Zacząłem się zatem zastanawiać czy moje wiadomości email są bezpieczne i czy jest jakiś łatwy sposób na zrobienie kopii zapasowej wszystkich emaili, które przez te parę lat używania Gmail uzbierały mi się na koncie. Odpowiedź jest prosta: TAK!

Znalazłem w sieci prosty programik, który umożliwia sporządzenie pełnej kopii zapasowej listów z naszej skrzynki Gmail. Narzędzie to nazywa się Gmail Backup i jest dostępne za darmo pod wszystkie systemy, jakie znam (Windows, Linux, Mac OS). Wszystkim użytkownikom usługi Gmail polecam to narzędzie. Działa dość sprawnie, choć dość powolnie (zapewne kwestia prędkości samego serwera IMAP Gmail).

http://www.gmail-backup.com/

Eksperyment Awesome

Tym wpisem chciałem zainaugurować serię wpisów poświęconych alternatywnym rozwiązaniom w środowisku Linux.

Awesome LogoWreszcie weekend, czyli chwila wolnego czasu dla siebie. Postanowiłem wykorzystać ją na coś nowego w temacie Linuksa. Znudzony nieco dystrybucjami dla tzw. użytkowników niezaawansowanych postanowiłem postawić sobie starego dobrego Debiana Lenny i skonfigurować go do pracy pod X’ami. Chciałem jednakże uniknąć używania nieco ciężkawego środowiska Gnome (które lubię de facto) i spróbować czegoś nowego.
Od jakiegoś czasu przez sieć przewijają się wiadomości o menadżerze okien o wdzięcznej nazwie Awesome. Okazuje się, że jest już nawet wersja 3 tegoż menadżera. Jednakże wiedziony wrodzonym lenistwem (jest to pewien paradoks) postanowiłem użyć Awesome w wersji dostępnej w repozytorium Debian Lenny. Zainstalowałem zatem wersję 2.3.3.

Pierwsze wrażenia

Pierwsza myśli jaka mi przyszła tuż po odpaleniu X’ów sterowanych Awesome była: “no i co teraz?” Surowość tego menadżera może na początku przerazić. Dodatkowo miałem jeszcze wtedy nieskonfigurowane tło pulpitu i ekran straszył standardowym wzorkiem X’owym (siateczka czarno-biała). Innymi słowy wizualna masakra. Pierwsze co zrobiłem wtedy to próbowałem odpalić terminal. Po kilku próbach udało się to zrobić przez kombinację klawiszy Mod4 + Enter (gdzie Mod4 to nic innego jak klawisz z flagą Windows). Tak, od tego momentu właściwie wszystko poszło z górki.

Sterowanie

Pierwsze co należy zrobić to zaznajomić się ze skrótami klawiszowymi, które są dostępne w instrukcji czyli man awesome. Okazało się, że nie taki diabeł straszny. Wirtualne pulpity (w terminologii Awesome to tagi) dostępne są pod skrótami Mod4 + cyfra (1-9), czyli najprościej jak sobie mogę wyobrazić. Wyświetlenie instrukcji do wskazanego programu to Mod4 + F1 po czym należy wpisać poszukiwane hasło w man (np. awesome). Natomiast, uruchomienie dowolnego programu to Mod4 + F2 i tutaj należy wpisać nazwę programu. Połączenie się przez SSH do dowolnego serwera wykonuje się poprzez Mod4 + F3 podając po tym adres serwera. Wszystko proste i na miejscu. Myszki właściwie nie trzeba używać, co jest - moim skromnym zdaniem - bardzo dużym plusem. Obsługa za pomocą 105 klawiszy to jednak nie to samo co za pomocą 3 klawiszy i kółka. Poniższa tabelka zawiera zestawienie domyślnych skrótów, których najczęściej się używa:

Skrót Przypisana akcja
Mod4 + Enter Uruchomienie terminala
Mod4 + F1 Wyświetlenie strony man (podać nazwę strony i Enter)
Mod4 + F2 Uruchomienie dowolnego programu (podać nazwę i Enter)
Mod4 + F3 Połączenie SSH do serwera (podać adres serwera i Enter)
Mod4 + j Przejście do poprzedniego okienka na pulpicie
Mod4 + k Przejście do następnego okienka na pulpicie
Mod4 + Lewo Przejście na pulpit poprzedni
Mod4 + Prawo Przejście na pulpit następny
Mod4 + h Powiększenie obszaru głównego (warto przetestować)
Mod4 + l Pomniejszenie obszaru głównego (warto przetestować)
Mod4 + Shift + c Zamknięcie okna (odpowiednik Alt+F4)
Mod4 + Shift + q Wyjście z Awesome (uwaga: Awesome nie pyta o potwierdzenie!)
Mod4 + Spacja Zmiana trybu układania okien na aktualnym pulpicie
Mod4 + Control + Spacja Przełączenie okienka w tryb swobodny

Tryby pulpitu

Jak łatwo zauważyć Awesome nie jest standardowym menadżerem okienek, a tzw. menadżerem kafelkowym (ang. tiling window manager). Oznacza to, że standardowo maksymalizuje on obszar roboczy okna (okno w terminologii Awesome to klient - ang. client) wykorzystując dostępną przestrzeń pulpitu. W przypadku jednego okna mamy po prostu cały pulpit zajęty tym okienkiem. Gdy uruchomimy coś jeszcze Awesowe podzieli pulpit na dwie części i będzie dzielił pulpit dalej w miarę otwierania nowych okienek. Sposób podziału ekranu i ich układania zależny jest od trybu w jakim dany pulpit pracuje. Przełączyć go można za pomocą Mod4 + Spacja (zmieni się wówczas ikonka trybu widoczna tuż za listą pulpitów). Dostępnych jest kilka trybów, których działanie najlepiej zrozumieć eksperymentując z większą ilością okienek. Mamy także dostępny tryb swobodny (ang. floating mode), który pozwala przesuwać i skalować okienka swobodnie za pomocą myszki. Przesuwanie odbywa się za pomocą lewego przycisku myszy, skalowanie natomiast za pomocą prawego. Do tego należy mieć wciśnięty klawisz Mod4. Dodatkowo w trybie kafelkowym dowolne okno można przełączyć w tryb swobodny przez Mod4 + Control + Spacja. Można zatem rzec, że Awesome obsługuje właściwie wszystkie możliwie scenariusze pracy z oknami na ekranie, jakie można sobie wyobrazić.

Dostosowywanie

W wersji 2.x Awesome dostosowuje się poprzez plik ~/.awesomerc. Nie będę go tutaj opisywał, gdyż wpis stałby się mało zjadliwy przez swoją długość. Chcę jednak zwrócić uwagę na to, że Awesome jest w pełni konfigurowalne. Można zmienić właściwie wszystko. Zaczynając od wyglądu, kolorów i ogólnie wizualnej części menadżera, po skróty klawiszowe/myszki, na konfiguracji pulpitów kończąc. Wszystko jest ładnie opisane w pomocy (man awesomerc) i naprawdę proste w konfiguracji.

Awesome pod Debianem Lenny

Przykładowy wygląd pulpitu

Wnioski

Po dwóch dniach pracy z nowym menadżerem okien muszę przyznać, że oferuje on bardzo wygodny sposób kontrolowania środowiska X. Byłem mocno zdziwiony, że tak dobrze mi się z nim pracuje. Zakładałem, że jego surowość szybko mnie odstraszy. A tutaj taka miła niespodzianka. Myślę, że napiszę jeszcze coś na temat Awesome w kolejnych wpisach - zwłaszcza na temat jego konfiguracji, bo tutaj jest najlepsza zabawa. A póki co polecam spróbować jak działa tym wszystkim, którzy lubią dłubać w systemie. Sam zamierzam przy nim zostać na dłużej.

Strona projektu Awesome

Do, do it now!

Podręczny pomocnik

W repozytoriach nowego Ubuntu 8.04 (tak, przesiadłem się na Ubuntu) znalazł się wspaniały program ułatwiający życie w środowisku graficznym. Nazywa się GNOME Do. Cóż to takiego? W kilku słowach określiłbym Do jako podręczną wyszukiwarkę plików, aplikacji i innych zasobów. Podręczną dlatego, że uruchamia się skrótem klawiszowym Win+Spacja. Przypomina mi on bardzo Mac OSowego Quicksilvera. Po wciśnięciu rzeczonej kombinacji klawiszy pokazuje się na środku ekranu takie okienko:

GNOME Do

Teraz wystarczy zacząć wstukiwać litery, aby Do zaczął działać. Np. wpisując ‘pid’ program podpowiada, że może uruchomić Pidgina. Gdy wpiszemy kawałek adresu strony WWW Do zachęci nas do przejścia na stronę o takim adresie (domyśli się pełnego adresu z zakładek przeglądarki). Do potrafi także wyszukiwać pliki w naszym katalogu domowym (a nawet je przenosić czy kopiować). Wystarczy, że wpiszemy kawałek nazwy i już. Oto krótka prezentacja jego możliwości:


Gnome Do in action! umieszczone na Vimeo.

Fajne, prawda? Program obsługuje się bardzo prosto. Jak napisałem wystarczy wstukać kilka literek, aby Do coś podpowiedział. Jeśli to nas nie satysfakcjonuje wystarczy nacisnąć klawisz strzałka-w-dół, aby zobaczyć więcej podpowiedzi. Poza tym możemy przechodzić pomiędzy elementami klawiszem Tab. Przydatne jest to, gdy chcemy wybrać inną operację przypisaną do znalezionego zasobu niż domyślna.

Dokładnie rzecz biorąc Gnome Do potrafi za pomocą swojego okienka dać nam szybki dostęp do m.in. następujących rzeczy:

  • pliki w katalogu domowym użytkownika
  • programy dostępne z menu startowego
  • adresy WWW z przeglądarki (z zakładek)
  • definicje słowa w słowniku angielskim (za pomocą programu Dictionary)

A to są tylko rzeczy dostępne w podstawowej wersji.

Wtyczki

Prawdziwą siłą Gnome Do jest możliwość rozszerzania go poprzez wtyczki (plugins), których jest sporo. Dla przykładu mamy wtyczki współpracujące z takimi programami, jak Pidgin, Rythmbox czy Evolution.
Wtyczki instalujemy poprzez skopiowanie ich do katalogu ~/.local/share/gnome-do/plugins i restart programu. Dla przykładu tak wygląda szukanie muzyki w Rythmboksie:

Do i Rythmbox

Polecam

Nie pozostaje mi nic innego jak polecić Wam wszystkim ten mały użytek. Na koniec mała uwaga: program uzależnia i gdy usiądziemy przy systemie bez Do odruchowo będziemy wciskać Win+Spacja. Ja już nie mogę bez niego żyć. :)
PS. Do stworzenia screencasta posłużyłem się wiedzą zawartą w artykule z Fabrikum9. Także polecam!

tvtime czyli telewizornia pod Linuksa

Historia ta zaczyna się 2 tygodnie temu. Stała się wówczas rzecz niebywała - moja dziewczyna postanowiła pozbyć się Windowsa z powodu ciągłych alertów wirusowych i kompletnego zamulenia systemu. A ponieważ mnie dwa razy powtarzać nie trzeba zainstalowałem na miejsce ikspeka Ubuntu 7.10. Dodam jeszcze tylko, że komputer mej lubej pełnił także rolę odbiornika telewizji kablowej. Poszukiwałem zatem odpowiedniego oprogramowania do tunera TV marki Leadtek model WinFast TV2000 Expert (czy jakoś tak). Widziałem bardzo ładne centrum multimedialne pod Linuksa zwane MythTV. Zrezygnowałem jednak z jego instalacji, gdyż było nieco przyciężkawe (mnóstwo ficzerów, a ja chciałem tylko pooglądać tv). W końcu po mozolnych poszukiwaniach natrafiłem na bardzo przyjemny i kompaktowy program o nazwie tvtime.

Instalacja tvtime (na Debianie Lennym jak i na Ubuntu 7.10) sprowadza się do wydania komendy:

sudo apt-get install tvtime.

Podczas instalacji zostałem zapytany grzecznie o standard sygnału tv, jakiego się spodziewam w kablu i obszar geograficzny gdzie przebywam (jurop). Po tej zabawie program był gotowy do użytku. Tak wygląda m/w po pierwszym odpaleniu:

tvtime-490.png

Obsługa programu jest według mnie intuicyjna i chyba nie wymaga komentarza. W standardowej konfiguracji dla Europy zdefiniowanych jest coś grubo ponad 100 kanałów, które można oczywiście przeszukać i ustawić jako aktywne. Jeśli z jakiegoś powodu (np. w naszej kablówce kanały tv są na niestandardowych częstotliwościach) nam to nie wystarcza można zażyczyć sobie pełnego skanowania częstotliwości przez nasz tuner tv. Robi się to wydając z terminala komendę:

tvtime-scanner

Trzeba się uzbroić w cierpliwość. W zależności od modelu naszego tunera skanowanie w poszukiwaniu stacji tv może trwać od kilku do kilkunastu minut. Po tej operacji pozostaje nam uruchomić jeszcze tvtime i poinstruować go, aby użył zdefiniowanych przez nas kanałów. Wchodzimy w Channel management -> Change frequency table i tutaj wybieramy Custom. Może się także zdarzyć, że domyślnie tuner ustawiony jest w złym standardzie audio. W moim przypadku tak było, dlatego musiałem przełączyć Channel management -> Switch audio standard na tryb PAL-DK.

Po tych wszystkich czynnościach maszyna z Linuksem działa jak odbiornik tv. Co ciekawe, po przejściu z Windowsa na Linuksa odczułem zdecydowaną poprawę płynności obrazu. Jak widać oprogramowanie dla systemu Windows załączane przez firmę Leadtek nie grzeszy jakością i potrafi tylko wyświetlać obraz PAL z częstotliwością 25 klatek/s. Po Linuksem mamy pełne 50 klatek/s, co zdecydowanie poprawia komfort oglądania programów tv. Niestety, nie próbowałem używać pilota od tunera, gdyż akurat siadły mi w nim baterie. Może potem z tym powalczę.

A tak to wygląda in-real:
tvtime-ubuntu-2.jpg