NetBeans 6 – ciąg dalszy
Przez parę dni używałem NetBeansów do programowania projektu H-RT. Nie były to może sesje bardzo obfite w nowy kod czy długie, ale pozwoliły mi nieco bliżej przyjrzeć się funkcjonowaniu tego środowiska. Mam zatem kilka nowych przemyśleń – tym razem gorzkich.
Podpowiadacz
Pierwsza sprawa to wspominany już w poprzednim poście “intellisense”, czyli auto-podpowiedzi. Okazuje się, że jest on mniej użyteczny niż sądziłem. Owszem, tuż po przebudowaniu projektu i odczekaniu paru sekund działa, ale… no właśnie. Z dotąd nieznanych mi powodów mechanizm ten potrafi się w danym pliku po prostu zdezaktywować. Wyświetla wtedy w podpowiedzi smutny napis: “no suggestions”. Druga sprawa to wykorzystanie szablonów. Podpowiadacz najwyraźniej nie radzi sobie np. z szablonami dotyczącymi inteligentych wskaźników (ang. smart pointer). Owszem, potrafi podpowiedzieć to co jest w samym szablonie, ale już operator -> ukazuje nam jego bezradność (“no suggestions”). Trochę to smutne, gdyż w nowoczesnym programie w C++ dość często używa się jakiejś formy smart-pointerów. Kolejna sprawa to prędkość działania podpowiedzi. Zazwyczaj, niestety, trzeba chwilkę odczekać zanim cokolwiek się pojawi (powiedzmy koło 1 sek) po naciśnięciu Ctl+spacja. Nie doszedłem również do końca kiedy podpowiedź się pojawia automatycznie, a kiedy trzeba podpowiadacza przywołać ręcznie. Wszystkie te cechy wpływają na wydajność programowania oraz na stopień irytacji programującego. Oczywiście negatywnie.
Edytor kodu
Druga sprawa to dość dziwne czasem zachowanie samego edytora kodu. Ustawienia ilości spacji reprezentujących znak tabulacji po prostu nie działa. Co bym nie ustawił to IDE zawsze wetnie mi taby na 8 znaków. Próbowałem wszystkich możliwych dostępnych opcji w konfiguracji – bez skutku. Owszem, od czasu do czasu szanowny edytor dobrze sformatuje kod, ale takie momenty zdarzają się niezwykle rzadko. Jedynym wyjściem z tej sytuacji jest zamiana tabów na spacje.

Będąc jeszcze przy edytorze warto wspomnieć o jeszcze jednym błędzie. Jeśli cokolwiek zmienimy w konfiguracji kolorów podświetlania składni edytor po zamknięciu okna konfiguracyjnego powinien odświeżyć aktualny widok. No więc… czasem o tym zapomina. Mały błąd, a może wprowadzić zamęt (‘Przecież to przed momentem zmieniałem!’).
Prędkość działania
W pierwszym poście na temat NB6 pochwaliłem je za większą prędkość działania niż jego konkurent – Eclipse CDT. Prawdę mówiąc nie jestem teraz o tym tak do końca przekonany. Czasem środowisko ma chwile słabości i potrafi się zablokować na 2-3 sekundy. W ogóle czasem mam wrażenie, że wszystko działa ociężale. A nie mam słabego procesora, bo trudno słabym nazwać Core 2 Duo 2.4GHz.
Rozwój
Ostatnią sprawą, która mnie martwi jest fakt, że rozwój wsparcia dla C++ w projekcie NetBeans chyba zamarł. I to dobre 3 miesiące temu. Przynajmniej tak wygląda to z punktu widzenia CVS’a. Nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Czy warto nadal pracować w tym środowisku, skoro może ono pozostać w aktualnym punkcie rozwoju (mówię oczywiście o C++). Czas pewnie pokaże. Mam jednak nadzieję, że rozwój części C++ NetBeansów pójdzie do przodu, bo środowisko jest całkiem sympatyczne.

Obiecałem sobie już dawno, że napiszę o pewnej książce, którą mam przyjemność posiadać. Mowa jest o anglojęzycznej pozycji pt.
Tak naprawdę ten wpis miał mieć całkiem inny tytuł, ale koniec końców zdecydowałem się na tę nieco tajemniczą sentencję. Zatem, o co chodzi? O kolory. A konkretnie o kolory edytora, w którym piszemy kod źródłowy. Okazuje się, że ustawienia kolorystyczne edytora mają niebagatelny wpływ na to, jak się nam pracuje (zmęczenie, efektywność, etc).
