Photoshop pod Linuksem

Największą bolączką grafików, którzy chcieli przenieść się z Windowsa czy Maca na Linuksa jest oczywiście brak Photoshopa w wersji dla Linuksa (firma Adobe nie kwapi się z wydaniem swojego flagowego produktu pod pingwina). Fakt ten dostrzegli twórcy Wine – warstwy emulacyjnej systemu Windows, którzy, wsparci finansowo przez firmę Google, pracowali nad odpaleniem Photoshopa pod Linuksem. Wszyscy śledzący wiadomości ze świata linuksowego pewnie już wiedzą, że wyszła nowa wersja Wine o numerku 0.9.55, która wspiera Photoshopa CS2. Tak więc z ciekawości, a także z pewnej potrzeby chwili, postanowiłem sprawdzić, jak działa tandem Linux + Photoshop CS2. Poniżej kilka moich spostrzeżeń w tej kwestii.
Testy przeprowadziłem na dwóch maszynach. Na pierwszej zainstalowany był Ubuntu 7.10, a na drugim Debian Lenny. Instalacja nowego Wine na Ubuntu nie sprawia specjalnych trudności. Wystarczy:
apt-get install wine
Sprawa nieco się komplikuje w przypadku Lennego, gdyż w jego repozytoriach jest stara wersja Wine’a. Oczywiście nie ma takiego problemu, którego nie można rozwiązać. Zdecydowałem się na ręczną kompilację ze źródeł. Po ich rozpakowaniu komenda ./configure wykazała brak pakietów flex i bison, po których zainstalowaniu udało się odpalić kompilację. Dodam tylko, że trwało to około 10 minut i nie sprawiło problemów. Dla niezorientowanych lub zapominalskich 3 komendy potrzebne do kompilacji i zainstalowania Wine ze źródeł (odpalać w katalogu z rozpakowanymi źródłami):
./configure make depend && make sudo make install
I gotowe. Mamy zainstalowanego Wine’a.
Kolejnym krokiem jest instalacja Photoshopa. Sam posłużyłem się wersją trial, którą każdy może bez większych problemów znaleźć na wielu serwisach z plikami (np. tutaj). Niestety, nie dysponuję oryginalnym pakietem, więc nie wiem czy są jakieś różnice w instalacji czy działaniu w stosunku do wersji testowej (ponoć nie ma). Tak czy inaczej przed samą instalacją Photoshopa należy zainstalować pewne dodatki, które pozwolą mu w miarę bezproblemowo działać. Przykładem mogą być oryginalne czcionki systemowe z Windowsa a także Visual C++ 6 Runtime. Na szczęście istnieje bardzo przyjemny skrypt, który robi to za nas. Sprawa sprowadza się do 2 komend:
wget http://kegel.com/wine/winetricks sh winetricks corefonts vcrun6
Działanie skryptu polega na zassaniu odpowiednich plików z sieci i ich zainstalowaniu pod Wine. Z tego też powodu będzie trzeba potwierdzać chęć instalacji poszczególnych komponentów w ich instalatorach.
Jak już dodatki się zainstalują można przystąpić do odpalenia instalatora Photoshopa. Znajdziemy go w podkatalogu Photoshop CS2 w archiwum z instalacją. Plik nazywa się setup.exe (co za niespodzianka). Zakładam, że każdy sobie z tym poradzi, więc nie będę opisywał tej części.
No i to właściwie koniec procedur instalacyjnych. Odapalmy Photoshopa z menu Wine -> Programs -> Adobe Photoshop CS2 i po kilku dłuższych chwilach mamy go do dyspozycji.
To, niestety, nie koniec. O ile uruchomić Photoshopa za pierwszym razem można, o tyle już drugie podejście może skończyć się bardzo brzydkim komunikatem o błędzie:

Co robić? Na szczęście jest rozwiązanie. Wystarczy skasować plik konfiguracyjny Photoshopa, aby ten błąd nie występował. Robi się to tak (wszystko w jednej linijce!):
rm "~/.wine/drive_c/windows/profiles//Application Data/ Adobe/Photoshop/9.0/Adobe Photoshop CS2 Settings/Adobe*.psp"
I tutaj mała dygresja. O ile w Ubuntu wystarczyło zrobić to jeden raz, o tyle już pod Debianem muszę to robić za każdym razem – tuż przed uruchomieniem Photoshopa. Nie mam pojęcia czemu tak jest. Kolejną sprawą jest to, że pod Lennym z włączonym Compizem nie można zmienić trybu mieszania warstwy – nie rozwija się combobox. Jest pewnie jeszcze kilka innych niuansów (np. prędkość działania), które utrudniają pracę z Photoshopem pod Linuksem. Tak czy inaczej Photoshop działa i wszystko idzie w dobrym kierunku.