Nowa Dragonia a w niej…

Dragonia 21Zapraszam do ściągnięcia nowego numeru magazynu Dragonia. W wydaniu 21 znajdziemy m.in:

  • Środowiska graficzne, managery okien i SymphonyOS
  • Baza pod kontrolą konsoli – część 8
  • Alternatywny root-tail
  • Obsługa plików graficznych w C za pomocą biblioteki FreeImage (plus mini konkurs)
  • Fluxbox – nowa droga do wydajności
  • i wiele więcej…

Nie przez przypadek piszę o Dragonii. Prócz tego, że jestem regularnym czytelnikiem to w ostatnim numerze znajduje się mój skromny artykuł na temat biblioteki FreeImage. Jest to rozwinięcie wpisu blogowego, który popełniłem paręnaście dni temu.

Zapraszam do czytania nowej Dragonii!

Do, do it now!

Podręczny pomocnik

W repozytoriach nowego Ubuntu 8.04 (tak, przesiadłem się na Ubuntu) znalazł się wspaniały program ułatwiający życie w środowisku graficznym. Nazywa się GNOME Do. Cóż to takiego? W kilku słowach określiłbym Do jako podręczną wyszukiwarkę plików, aplikacji i innych zasobów. Podręczną dlatego, że uruchamia się skrótem klawiszowym Win+Spacja. Przypomina mi on bardzo Mac OSowego Quicksilvera. Po wciśnięciu rzeczonej kombinacji klawiszy pokazuje się na środku ekranu takie okienko:

GNOME Do

Teraz wystarczy zacząć wstukiwać litery, aby Do zaczął działać. Np. wpisując ‘pid’ program podpowiada, że może uruchomić Pidgina. Gdy wpiszemy kawałek adresu strony WWW Do zachęci nas do przejścia na stronę o takim adresie (domyśli się pełnego adresu z zakładek przeglądarki). Do potrafi także wyszukiwać pliki w naszym katalogu domowym (a nawet je przenosić czy kopiować). Wystarczy, że wpiszemy kawałek nazwy i już. Oto krótka prezentacja jego możliwości:


Gnome Do in action! umieszczone na Vimeo.

Fajne, prawda? Program obsługuje się bardzo prosto. Jak napisałem wystarczy wstukać kilka literek, aby Do coś podpowiedział. Jeśli to nas nie satysfakcjonuje wystarczy nacisnąć klawisz strzałka-w-dół, aby zobaczyć więcej podpowiedzi. Poza tym możemy przechodzić pomiędzy elementami klawiszem Tab. Przydatne jest to, gdy chcemy wybrać inną operację przypisaną do znalezionego zasobu niż domyślna.

Dokładnie rzecz biorąc Gnome Do potrafi za pomocą swojego okienka dać nam szybki dostęp do m.in. następujących rzeczy:

  • pliki w katalogu domowym użytkownika
  • programy dostępne z menu startowego
  • adresy WWW z przeglądarki (z zakładek)
  • definicje słowa w słowniku angielskim (za pomocą programu Dictionary)

A to są tylko rzeczy dostępne w podstawowej wersji.

Wtyczki

Prawdziwą siłą Gnome Do jest możliwość rozszerzania go poprzez wtyczki (plugins), których jest sporo. Dla przykładu mamy wtyczki współpracujące z takimi programami, jak Pidgin, Rythmbox czy Evolution.
Wtyczki instalujemy poprzez skopiowanie ich do katalogu ~/.local/share/gnome-do/plugins i restart programu. Dla przykładu tak wygląda szukanie muzyki w Rythmboksie:

Do i Rythmbox

Polecam

Nie pozostaje mi nic innego jak polecić Wam wszystkim ten mały użytek. Na koniec mała uwaga: program uzależnia i gdy usiądziemy przy systemie bez Do odruchowo będziemy wciskać Win+Spacja. Ja już nie mogę bez niego żyć. :)

PS. Do stworzenia screencasta posłużyłem się wiedzą zawartą w artykule z Fabrikum9. Także polecam!

Logitech MX600 pod Linuksem

Myszka Logitech MX600Szybka notka o tym, jak skonfigurować myszkę Logitech MX600 pod Linuksem. Dodam tylko, że myszka ta znajduje się między innymi w zestawie Cordless Desktop MX3000. Wszyscy jej posiadacze cierpiący na niedziałające klawisze Back/Forward znajdą tutaj na to lekarstwo.

Konfiguracja myszki pod X.org 7.2 (Ubuntu 7.10)

System Ubuntu 7.10 (czy też np. Debian Lenny) jest właściwie w pełni gotowy na obsługę myszek z więcej niż 3 przyciskami (poprzez serwer X.org 7.2 jeśli się nie mylę). Sęk w tym, że zazwyczaj nie jest do tego skonfigurowany. Więc co zrobić? Należy otworzyć plik /etc/X11/xorg.conf i wyszukać sekcję dotyczącą myszki (powinna mieć identyfikator: “Configured Mouse”). Jej zawartość zastąpić należy poniższą:

Section "InputDevice"
        Identifier      "Configured Mouse"
        Driver          "mouse"
        Option          "CorePointer"
        Option          "Device"        "/dev/input/mice"
        Option          "Protocol"      "ExplorerPS/2"
        Option          "Buttons"          "7"
        Option          "ZAxisMapping"     "4 5"
        Option          "ButtonMapping"    "1 2 3 6 7 4 5 6"
EndSection

Teraz wystarczy zapisać zmiany i zrestartować X-y. Powyższa konfiguracja powinna także działać dla wielu innych modeli myszek firm Logitech czy Microsoft. Trochę mi brakuje w Debianie i Ubuntu jakiegoś prostego sposobu na wybranie modelu myszki. Zresztą społeczność też się tego domaga. :)

Update: MX600 pod X.org 7.3 (Ubuntu 8.04)

W najnowszej wersji serwera X.org został nieco zmieniony sterownik myszki. Teraz aby myszka MX600 działała poprawnie wystarczy poniższy wpis:

Section "InputDevice"
        Identifier      "Configured Mouse"
        Driver          "mouse"
        Option          "CorePointer"
        Option          "Device"        "/dev/input/mice"
        Option          "Protocol"      "auto"
        Option          "Buttons"          "12"
EndSection

Jak widać wszystko właściwie dzieje się automatycznie. Tylko trzeba podać ilość przycisków (myszka MX600 ma logicznie 12 sztuk). Fajna sprawa, choć przy upgradzie z 7.10 -> 8.04 (prawie beta) znowu przyciski przestały działać i należało poprawić znowy xorg.conf

Debian + Creative Xmod

Obiecałem w jednym z poprzednich wpisów, że zobaczę jak sprawuje się Creative Xmod pod Linuksem. Długo to trwało, ale wreszcie miałem możliwość przetestowania urządzonka firmy Creative pod Debianem Lennym. Zatem czy Xmod działa w ogóle i czy są jakieś problemy?

Jednym słowem: tak.

Konfiguracja dźwięku pod Xmoda

Xmod działa pod Linuksem. Podłączyłem go do działającego systemu i nie musiałem nic robić, aby został wykryty przez system ALSA. Po wejściu do konfiguracji dźwięku (patrz powyżej) można było wybrać jako urządzenie wyjściowe USB Audio. Sama nazwa Xmod pojawia się nawet przy wyborze domyślnego miksera dźwiękowego. Innymi słowy cacy. Bez chwili namysłu wybrałem zatem Xmoda jako domyślne urządzenie, ponieważ jakość generowanego przez niego dźwięku jest zdecydowanie lepsza od tej ze zintegrowanej karty HD-Audio.

Po tej szybkiej konfiguracji przyszła kolej na odsłuch. Wszystko grało jak należy. Pod Windowsem działało jeszcze pokrętło głośności na Xmodzie. Tutaj, niestety, działało nieco topornie. Czasem skakało z głośnością albo wyłączało jeden kanał dźwięku. Przyszło mi do głowy, że może to kwestia poprzednio wybranego miksera domyślnego i zrestartowałem maszynę. Trochę się poprawiło, ale nadal nie jest idealnie (trzeba powoli kręcić). Natomiast działa opcja “mute” po naciśnięciu pokrętła Xmoda, która nie działała mi pod Windowsem.

Tak więc Xmod działa poprawnie pod Linuksem, choć są pewne problemy z pokrętłem głośności. Generuje natomiast świetny dźwięk i wreszcie mam do dyspozycji Crystalizer, którego mi bardzo brakowało.

tvtime czyli telewizornia pod Linuksa

Historia ta zaczyna się 2 tygodnie temu. Stała się wówczas rzecz niebywała – moja dziewczyna postanowiła pozbyć się Windowsa z powodu ciągłych alertów wirusowych i kompletnego zamulenia systemu. A ponieważ mnie dwa razy powtarzać nie trzeba zainstalowałem na miejsce ikspeka Ubuntu 7.10. Dodam jeszcze tylko, że komputer mej lubej pełnił także rolę odbiornika telewizji kablowej. Poszukiwałem zatem odpowiedniego oprogramowania do tunera TV marki Leadtek model WinFast TV2000 Expert (czy jakoś tak). Widziałem bardzo ładne centrum multimedialne pod Linuksa zwane MythTV. Zrezygnowałem jednak z jego instalacji, gdyż było nieco przyciężkawe (mnóstwo ficzerów, a ja chciałem tylko pooglądać tv). W końcu po mozolnych poszukiwaniach natrafiłem na bardzo przyjemny i kompaktowy program o nazwie tvtime.

Instalacja tvtime (na Debianie Lennym jak i na Ubuntu 7.10) sprowadza się do wydania komendy:

sudo apt-get install tvtime.

Podczas instalacji zostałem zapytany grzecznie o standard sygnału tv, jakiego się spodziewam w kablu i obszar geograficzny gdzie przebywam (jurop). Po tej zabawie program był gotowy do użytku. Tak wygląda m/w po pierwszym odpaleniu:

tvtime-490.png

Obsługa programu jest według mnie intuicyjna i chyba nie wymaga komentarza. W standardowej konfiguracji dla Europy zdefiniowanych jest coś grubo ponad 100 kanałów, które można oczywiście przeszukać i ustawić jako aktywne. Jeśli z jakiegoś powodu (np. w naszej kablówce kanały tv są na niestandardowych częstotliwościach) nam to nie wystarcza można zażyczyć sobie pełnego skanowania częstotliwości przez nasz tuner tv. Robi się to wydając z terminala komendę:

tvtime-scanner

Trzeba się uzbroić w cierpliwość. W zależności od modelu naszego tunera skanowanie w poszukiwaniu stacji tv może trwać od kilku do kilkunastu minut. Po tej operacji pozostaje nam uruchomić jeszcze tvtime i poinstruować go, aby użył zdefiniowanych przez nas kanałów. Wchodzimy w Channel management -> Change frequency table i tutaj wybieramy Custom. Może się także zdarzyć, że domyślnie tuner ustawiony jest w złym standardzie audio. W moim przypadku tak było, dlatego musiałem przełączyć Channel management -> Switch audio standard na tryb PAL-DK.

Po tych wszystkich czynnościach maszyna z Linuksem działa jak odbiornik tv. Co ciekawe, po przejściu z Windowsa na Linuksa odczułem zdecydowaną poprawę płynności obrazu. Jak widać oprogramowanie dla systemu Windows załączane przez firmę Leadtek nie grzeszy jakością i potrafi tylko wyświetlać obraz PAL z częstotliwością 25 klatek/s. Po Linuksem mamy pełne 50 klatek/s, co zdecydowanie poprawia komfort oglądania programów tv. Niestety, nie próbowałem używać pilota od tunera, gdyż akurat siadły mi w nim baterie. Może potem z tym powalczę.

A tak to wygląda in-real:
tvtime-ubuntu-2.jpg